Archiwum dla luty, 2009

List w obronie Krzysztofa Skowrońskiego.

Opublikowano dziś w Internecie List w obronie Krzysztofa Skowrońskiego. Pojawił się on na stronach internetowych gazet, niektórych forach oraz blogach, czy platformach blogowych. Jeżeli ktoś jest zainteresowany podpisaniem tego listu, może to uczynić na stronach internetowych Rzeczpospolitej.

http://www.rp.pl/artykul/2,265730_List_w_obronie_Krzysztofa_Skowronskiego.html

Rokitiada

Obserwując zamieszanie wokół wyproszenia Jana Rokity z samolotu niemieckich linii lotniczych, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że nawet poważne media opanowało jakieś dziwne zamiłowanie do informacji, które światło dzienne powinny ujrzeć co najwyżej na łamach tabloidów.

Możliwe jednak, że nadchodzą nowe czasy dla znanych dziennikarzy i publicystów i teraz każda ich kłótnia z sąsiadami, z restauracyjną obsługą oraz inne co ciekawsze przygody będą nagłaśniane i szumnie komentowane na łamach mediów.

Cieszcie się, gwiazdy polskiej publicystyki – jesteście takim samym produktem jak Doda, Kasia Cichopek, czy Jola Rutowicz (przy okazji – podziękowania dla posła Karpiniuka, dzięki któremu dowiedziałem się o jej istnieniu) i według waszych kolegów z kolorowych pisemek, także wasze prywatne życie zasługuje na taką samą uwagę. Jeżeli się postaracie, to te perypetie nie zostaną dostrzeżone jedynie przez tabloidy i plotkarskie portale, a nawet wasi redakcyjni i nie tylko redakcyjni koledzy poświęcą im chwilę uwagi. Jedni wyszydzą, inni będą bronić, ale wasze nazwisko ciągle będzie na topie. Wadą tego jest tylko to, że chyba nie zawsze chcieliście, by kojarzyło się ono z waszymi prywatnymi problemami.

Świadczyć może o tym przypadek z niedawną przygodą Jana Rokity. Wywołano swoistą Rokitiadę, która od ponad dwóch dni cieszy się zainteresowaniem mediów i jakoś ciągle dotyczy ona jedynie haniebnego potraktowania Jana Rokity. Owa Rokitiada wcale nie prowadzi, jak na razie, do debaty na temat tego, jak traktuje się poza granicami naszego kraju polskich obywateli. Szkoda, bo chyba warto by było, gdyby ten przypadek nie pozostał jedynie historią Jana Rokity i uzmysłowił wszystkim konieczność zwracania uwagi, także na zwykłych Polaków.

A o tych zwykłych Polakach polska prasa jak dotąd przeważnie milczała i brak jest poważnych tekstów mówiących o tym jak nas obierają oraz jak jesteśmy traktowani za granicą. A prawdą jest, że podobne do rokitowych, przypadki zdarzają się często. Nikt tego jednak specjalnie nie nagłaśnia.

Może nasi dziennikarze wychodzą z założenia, że Polacy sami wyrobili sobie złą opinię podczas swych zagranicznych wojaży, ale ja jednak nie widzę powodu dla którego mielibyśmy tak uogólniać i dlaczego zła opinia miałaby przylgnąć do wszystkich Polaków. Odpowiedzialność zbiorowa? Wydaje mi się, że ze stereotypami – Polak złodziej, pijak, wandal itp. trzeba walczyć i zwalczać też trzeba, wszelkie próby złego traktowania Polaków za granicą. Nie można takich historii nagłaśniać tylko wtedy, gdy przykra historia spotka osobę, trochę znaną w naszym kraju i cieszącą się sympatią części społeczeństwa, ale także wtedy gdy spotka to przeciętnego Kowalskiego.

Ale, czy przeciętny Kowalski, to atrakcyjny temat? Przecież lepiej informować o historyjkach z życia dziennikarskiej braci oraz gwiazd show biznesu. Tabloidy wiedzą to najlepiej i powoli wydają się do tego przekonywać też poważniejsze media. Wie to też owy przeciętny Kowalski, który – gdy spotka znanego sobie z mediów dziennikarza w perypetiach, to z przyjemnością utrwali je za pomocą jakiegoś nośnika i rozpowszechni, jeżeli nawet nie w mainstreamowych mediach, to w Internecie. Nowe czasy.

Amerykański prezydent też publikował w gazecie sekciarza

O sensacyjnej wpadce Lecha Kaczyńskiego dowiedziałem się z TVN24, z programu prowadzonego przez Jacka Pałasińskiego. Wspomniał on fakcie publikacji artykułu Lecha Kaczyńskiego – Time to reflect and to act, na łamach amerykańskiej gazety – The Washington Times. Wydawał się on niezbyt zainteresowany tym, o czym jest ten tekst i ważniejsze było dla niego to, gdzie go opublikowano oraz to, że przekręcono nazwisko Kaczyńskiego i przedstawiono go jako wieloletniego współpracownika Lecha Wałęsy.

Dla Newsweeka, Dziennika oraz Gazety Wyborczej, także najważniejsze było miejsce publikacji tekstu i na Kaczyńskiego spadła fala krytyki. Mainstreamowe media wydają się zgodnie potępiać fakt, że prezydent Polski opublikował artykuł w gazecie należącej do sekty Moona. Sama zawartość jego tekst nie zasłużyła sobie na specjalną uwagę i trzeba przyznać, że tekst faktycznie jest trochę ogólnikowy, ale przeglądając polskie gazety nie mogę powiedzieć by wypełnione one były szczegółowymi analizami.

kaczynski-text
Nie ma co ukrywać, że Lech Kaczyński nie cieszy się zbytnią przychylnością mediów i najprawdopodobniej, jeszcze nie raz dotknie go jakiś atak z ich strony i jego negatywny wizerunek będzie starannie podtrzymywany. Musi się on liczyć z tym, że każde jego słowo i posunięcie będą obserwowane i każda wpadka nagłaśniana, a nawet – powiększana do o wiele większych rozmiarów, niż miałaby ona w rzeczywistości.

Tak jest też z robieniem sztucznej afery z publikacją Kaczyńskiego w The Washington Times. Może i ta gazeta nie cieszy się u wszystkich dobrą opinią, ale jednak jest czytana i dociera do sporej grupy odbiorców. Także amerykańska administracja nie pozostaje na nią ślepa i śledzi ukazujące się na jej łamach opinie.

Mało tego – to co dla polskiego prezydenta ma być według mediów dyshonorem i znacznie go kompromitować, nie jest tym dla… obecnego prezydenta USA – Baracka Obamy. Nie musiałem wcale długo szukać, by odkryć, że Lech Kaczyński nie jest jedynym znanym politykiem, który publikował w Washington Times, bowiem i Obama znalazł chwilę czasu by specjalnie dla tej gazety napisać tekst: Martin Luther King Day.

obama-text
Niestety, polskie media nie zwróciły jakoś uwagi na ten fakt, co wydaje mi się dziwne, bo czy nagłówek: amerykański prezydent publikował w gazecie sekciarza, nie wydaje się być równie chwytliwy, jak dotyczący polskiego prezydenta i nie mógłby wzbudzić znacznego zainteresowania czytelników?

No, ale przecież efekt po upublicznieniu takiej wiadomości byłby zupełnie inny. Czy faktycznie, aż tak naganne wydaje się to, że Lech Kaczyński opublikował artykuł w tej samej gazecie, w której publikował obecny prezydent Stanów Zjednoczonych? Już mniej. Problem w tym, że nawet jeżeli słusznie potępimy sektę Moona, to nie da się ukryć, że publikacja w tej gazecie, naprawdę może dotrzeć do amerykańskiego czytelnika, administracji, czy samego Baracka Obamy.

Kto zapłaci za brak wyobraźni?

Ze zdziwieniem obserwowałem poczynania polskiego rządu, kiedy wciskał obywatelom informacje mówiące o tym, że w Polsce nie ma kryzysu i apelował do opozycji, aby ta nie straszyła społeczeństwa i nie siała paniki. Wydawało mi się wtedy, że ostrzegawcze apele opozycyjnych ugrupowań są w pełni uzasadnione, bowiem skoro nawet jeżeli kryzysu nie ma, to niby dlaczego Polska miała by być jednym z tych nielicznych państw, których światowy kryzys miałby nie dotknąć?

Sam, prawie się nie znam na ekonomii, ale zastanawiało mnie na przykład – dlaczego w Polsce nie ma wzrosnąć bezrobocie, skoro łatwo przewidzieć, że zachodnie firmy, które ulokowały w Polsce swe zakłady mogą szukać oszczędności redukując w nich zatrudnienie. Czyżby polski rząd miał na nie, aż taki wpływ, że miałyby one działać ze szkodą dla siebie?

Rozumiem, że jest on jedyny, niepowtarzalny i nie pozbawiony geniuszu, ale zdaje się, że nasi decydenci wydają się być także kompletnie pozbawieni wyobraźni i najprawdopodobniej – marzenia Donalda Tuska o prezydenturze, kompletnie przesłaniają mu obraz rzeczywistości, który dodatkowo, z pomocą swych specjalistów od PR, jak najbardziej stara się zafałszować. Sam stał się zresztą pierwszą ofiarą własnych poczynań, bo chyba tylko on uwierzył, że w Polsce nie ma i nie będzie kryzysu.

Stało się jednak inaczej i w końcu do rządzących dotarło, że Polska cudownym krajem wcale nie jest, a nasza gospodarka wcale nie galopuje, a coraz bardziej zwalnia do tempa ślimaka. Ostatnie, pilne poszukiwania oszczędności w ministerstwach, świadczą o tym, że za brak wyobraźni Tuska i jego ekipy zapłacą przede wszystkim Polacy. Zapłaci między innymi budżetówka i nasze bezpieczeństwo.

Nogi mi się ugięły, gdy usłyszałem o oszczędnościach w MON. Szukać pieniędzy, w jeszcze niedawno, znacznie zadłużonym ministerstwie wcale nie może być tak łatwo, a na dodatek w strukturach podległych ministrowi Klichowi znajduje się pokaźna grupa osób, która zaniedbywana jest przez niemal każdy kolejny rząd, a według mnie może prowadzić to do zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, ale o tym napiszę w niedalekiej przyszłości.

Teraz na gwałt szukano oszczędności w wysokości 17 miliardów złotych, a jeszcze niedawno doprowadzono do tego, że Polska dobrowolnie pozbyła się 200 milionów dolarów i niby nie są to pieniądze stracone, ale teraz ich nie ma. Rzecz działa się w listopadzie, a już wtedy można było przewidzieć, że światowy kryzys dotknie też Polskę, ale nasi fachowcy uważali, że będzie inaczej oraz, że stać nas na rozdawnictwo. Decyzja została podjęta. Ciekawe, czy Donald Tusk także dzisiaj, tak lekką ręką pozbyły się tych pieniędzy?

Platforma Obywatelska twierdziła, że jest przygotowana do rządzenia, ale mam co do tego coraz większe wątpliwości. Niektóre poczynania rządu wydają mi się kompletnie nieodpowiedzialne i sam za bardzo nie wiem jak je sobie wytłumaczyć. Brak wyobraźni? Zwykła głupota? Szkoda, że za jej błędy zapłacimy my wszyscy, a nie tylko osoby które podejmowały ważne decyzje i szkoda, że podejmując je – rząd nie zawsze wydaje się mieć świadomość, że są to decyzje nieodwracalne i ucierpieć może polskie społeczeństwo.


Autor: Michał Piątek null

Strony

Słucham i oglądam

Radio Wnet

 

luty 2009
P W Ś C P S N
« sty   mar »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  

Twitter Updates

  • @asen24 pomija się temat gazet bezpłatnych. 4 weeks ago
  • @asen24 Właśnie przeczytałem... Jedno mnie też zastanawia. W całej "dyskusji" o kryzysie mediów tradycyjnych i darmowych treściach online... 4 weeks ago
  • blogosfery, serwisów dziennikarstwa obywatelskiego itp. Nikt nie będzie szukał alternatywnych, darmowych źródeł informacji? Żarty... 4 weeks ago

Ciekawe strony

Zaglądam na fora

POLECAM

RSS Teologia Polityczna

  • Wystąpił błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.
Niepoprawni.pl BM
') //-->
Blogi Polityczne