W pewnej stacji radiowej ktoś nieźle się napracował, by wywołać krótkotrwałą nawałnicę na temat majątku Lecha Kaczyńskiego. Trzeba przyznać, że myśl o kontroli stanu jego finansów spodobała się niektórym i pewne media nawet podchwyciły wątpliwą rewelację pod tytułem: Rząd zmusi prezydenta do ujawnienia swego majątku.
Nie wiem, czy prowadzący program był przez kogoś w szczególny sposób zadaniowany do tej misji i czy poproszono go o poruszenie tematu. Pewnie to nie on jest winien wywołaniu małej burzy w szklance wody, ale to – co zrobiono z wywiadem którego udzieliła mu Julia Pitera mogę nazwać tylko zwykłą manipulacją, a na dodatek dość nieudolną. Część słuchaczy RMF została jednak oszukana, a i inne media, na szczęście na krótko – dały się nabić w butelkę. Pewnie na takie cudo jeszcze nie raz natrafię obserwując sobie polskie środki masowego przekazu, ale jakoś nie bardzo mi się to podoba.
Oto trzeciego marca, Julia Pitera uczestniczy w programie Kontrwywiad RMF FM. Rozmawia sobie z Konradem Piaseckim, między innymi na temat swego osławionego raportu dotyczącego CBA, jej policyjnej ochrony oraz nowego projektu przygotowywanej przez nią ustawy antykorupcyjnej. Piasecki interesuje się tym – kto będzie musiał składać według nowej ustawy oświadczenie majątkowe i dopytuje się, czy także prezydent będzie do tego zobowiązany. Fragment rozmowy dotyczący nowej ustawy i prezydenta wygląda tak:
Konrad Piasecki: Jawne oświadczenia majątkowe – kto je będzie musiał składać?
Julia Pitera: De facto cały korpus służby cywilnej.
Konrad Piasecki: Prezydent też?
Julia Pitera: Też. Dlatego że zasady będą równe dla wszystkich.
Konrad Piasecki: A jego urzędnicy?
Julia Pitera: Jego urzędnicy też.
Konrad Piasecki: Bo do tej pory prezydent jakoś tak musiał składać, ale przed wejściem na urząd, a potem już było gorzej z tym.
Julia Pitera: Proszę się nie skupiać na prezydencie Rzeczypospolitej. Problem polega na tym, że dla różnych grup stosowane były różne przepisy, a większość oświadczeń była niejawna, w związku z tym mógł pan wpisywać, co pan chce, i pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował.
Tylko tyle zostało powiedziane o prezydencie, co nie przeszkodziło popularnej stacji radiowej zatytułować wywiad – Pitera: Zmusimy prezydenta do ujawnienia majątku. Szkoda, że w całej rozmowie, Pitera nie wypowiada tego zdania ani razu.
Jak już zrobiono pierwszy krok, to redaktorzy RMF postanowili pójść dalej i rozwinąć temat. Na stronie internetowej RMF, możemy ponownie poczytać sobie o tym, że rząd chce zmusić prezydenta do ujawnienia majątku. Podano opinie z Pałacu Prezydenckiego i napisano trochę o zasobach Lecha Kaczyńskiego. Przytoczono też kolejną wypowiedź Pitery, która mówi: „Ten zapis nie jest antyprezydencką złośliwością. To efekt dążeń do ujednolicenia i zaostrzenia przepisów nie zawsze spójnych i rozrzuconych dotąd po różnych ustawach”. Na stronie RMF przeczytać też możemy, że deklaracje Julii Pitery potraktowane zostały jako temat zastępczy, którego nie warto komentować.
No faktycznie. Nic, tylko się oburzyć na zachowanie prezydenckich urzędników. Łatwo jednak zauważyć, że nie było żadnych deklaracji Pitery, w których mówiłaby ona o jakimś zmuszaniu prezydenta do czegokolwiek. To jedynie wymysły dziennikarzy stworzone na własne potrzeby i próba wywołania jednej, z tak lubianych przez dziennikarzy awanturek pomiędzy prezydentem a rządem. Zróbmy sobie newsa.























