Generałowi dedykuję

Większość ludzi przechodzi przez życie, zużywając masę energii, by bronić godności, której nigdy nie posiadali.

Raymond Chandler

R. Chandler, Długie pożegnanie, Warszawa 1979, s. 207.

10 Odpowiedzi do “Generałowi dedykuję”


  1. 1 Roman56PL Grudzień 16, 2009 o 12:25 pm

    staruszek generalek jest juz bez ZOMO palek,
    do histori wciska kolejny bzdurny kawalek.
    Nie wie biedaczysko, co juz opowiada mediom,
    Tylko IPN wsluchuje sie tym i owym bredniom.

    Nie do pojecia mozgownicy staruszka generalka,
    ze nie wystarczy nadzieji iskra i zapalka.
    Dociera do niego maksyma pewna i adekwatna,
    Mogila bedzie jak dla generala malo adekwatna.

    Zycie przeto do papieru toaletowego sie porownuje.
    Niby dlugie ,a nie wszystkie gowna soba traktuje.
    Tsaruszek generalek wiec w niebosa spoglad,
    lecz tam w niebiesiech obca jest jego morda.

    Ludu uciemiezony, rewolucjami i wojnami zmeczony.
    Nie zwracaj wiecej uwagi na generala pagony.
    Mamy dzie IPN bardziej wspolczesne kanalie, szakale,
    Takie na malo i takie na aferowa skale

  2. 3 Zygfryd Gdeczyk Grudzień 16, 2009 o 4:21 pm

    Pan pewnie jest dumny z tego co wypisuje…proponuję ogłosić to na blogu en passant…

    • 4 Michał Piątek Grudzień 16, 2009 o 8:51 pm

      Myli się Pan. Nie widzę tu żadnego powodu do dumy.

      Ale z tym Passentem, to Pan przesadził. Czytanie tego Pana, raczej nie wpływa mobilizująco na szare komórki. Na przykład moje… Nuda, spora przewidywalność oraz kiepskie i proste do obalenia argumenty. Zapoznałem się i staram się unikać. Zmuszony jestem tylko do oglądania go co jakiś czas w TV. I tyle. Niech tak pozostanie.

      Pozdrawiam.

  3. 5 telemach Grudzień 16, 2009 o 6:44 pm

    Jest taka dobra stara zasada według której do kategorycznych osądów natury moralnej mają pełne prawo ci, którzy postawieni przed analogicznym wyborem wybrali lepiej.

    “Odważni i żarliwi antykomuniści pojawili się masowo po oficjalnym ogłoszeniu upadku komunizmu. W miarę upływu czasu, ich ilość ciągle rośnie”

    Vaclav Havel

    • 6 Michał Piątek Grudzień 16, 2009 o 8:55 pm

      Nie wyrażam w tym przypadku żadnych kategorycznych sądów. Rzuciłem tylko myśl, nad którą sam ostatnio “medytuję”. Wydaje mi się ważna i uważam też, że “kilka” osób powinno się z nią zapoznać.

      A jeżeli o oceny moralne chodzi… Zdaje się, że właśnie odebrał mi Pan prawo do oceny poczynań Hitlera, Stalina…

      Pozdrawiam.

  4. 7 telemach Grudzień 17, 2009 o 6:29 pm

    Panie Michale, ja nic Panu nie odbieram. Niech Pan spokojnie ocenia. Wie Pan, mnie jedynie zastanawia prosta zależność polegająca na tym, że im mniej ktoś doświadczył bezpośrednio tego (zapewniam Pana z własnego doświadczenia) nieprzyjemnego zjawiska jakim była dyktatura w Polsce, tym kategoryczniej i jednoznaczniej wypadają jego sądy.
    Ten rodzaj (nader spóźnionego) radykalizmu wydaje mi się, hm, niedrogi. Do tego dochodzi refleksja, że na czele obecnych autorów jednoznacznych interpretacji przeszłości stoją ludzie, których jednoznaczność poglądów w tamtych czasach pozostawała dla mnie dyskretnie ukryta.
    Ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba trochę pożyć i mieć okazję aby porównać. Niech mi Pan wierzy, być w roku 1976 przekonywanym przez obecnego Katona Wildsteina do (uczciwego) komunizmu w wydaniu anarcho-syndykalistycznym jest trudnym do zapomnienia przeżyciem. Równie niezapomnianym jak np. wspomnienie łódzkiego tygodnika “Odgłosy” Słyszał Pan może? Po ogłoszeniu stanu wojennego przyzwoici dziennikarze ogłosili bojkot mediów i odmówili poddaniu się weryfikacji. WRON rozwiązał ZDP i powołał na to miejsce Związek Dziennikarzy PRL. Ot taka kolaboracyjna jaczejka. Cały zespół “Odgłosów” (z wyjątkiem 2 osób)zgłosił akces. I rzucili się do roboty. Nikt przyzwoity nie chciał się nawet zbliżyć do redakcji. Ziemkiewicz się zbliżył i zadebiutował w 1982 roku na łamach odgłosów. Tak, ten Ziemkiewicz.
    Wie Pan, ja tak mogę długo ale po co. Fakty są dostępne jeśli chce się ich szukać. Nie chcę Pana ani przekonywać ani pouczać. Ja po prostu dostrzegam po prostu pewną dysproporcję i mnie ona dziwi. Radykalizm jest piękną rzeczą, jest jednak niedobrze, gdy czołowi radykałowie cierpią na amnezję. A ich młodzi naśladowcy nie zadają sobie pewnych, być może niewygodnych pytań.
    Może pocieszy jednak Pana fakt, że zawsze już tak było.

  5. 8 telemach Grudzień 17, 2009 o 6:30 pm

    Pozdrawiam również, wysłało mi się za wcześnie.

    • 9 Michał Piątek Grudzień 17, 2009 o 9:06 pm

      Hmm… Ciekawe. Ja akurat nie zwróciłem specjalnej uwagi na takie zachowanie. Mnie dla odmiany, przeraża radykalizm niektórych starszych osób, którzy dawny system bardzo boleśnie odczuli na własnej skórze. Ich opinie i oceny często nie zmieniły się, a nawet z czasem wyostrzyły. Często są to osoby, które czują się oszukane przez dawnych opozycyjnych liderów i nierzadko mają poczucie, że ich zdradzono. Pragnęli nowej, wolnej Polski – rozliczenia sprawców swych cierpień, sprawiedliwości, a widzą jak ich dawni oprawcy śmieją im się w twarz i chodzą z dumnie podniesioną głową.

      Przyznam, że przeszłość publicystów o których Pan pisze ma dla mnie niewielkie znaczenie i może dlatego nie zwracam specjalnej uwagi na to, co Pana tak trapi. Dla mnie liczy się bardziej to o czym piszą, jak piszą i co piszą. Liczą się argumenty i ich poglądy na dane sprawy. Mogę się z nimi zgadzać lub nie, ale akurat ich biografia podczas lektury jakiegoś tekstu ma dla mnie najmniejsze znaczenie. Jeżeli ktoś miał piękną opozycyjną kartę to OK, mogę pochwalić, wyrazić wyrazy szacunku, ale nikt mnie nie zmusi do tego, by komuś dawać za to fory gdybym miał ocenić jego publicystykę. Podobnie w przeciwnym przypadku – przecież nie będę krytykował np. tekstów Passenta, za to co robił w PRL. Oj…

      Pisze Pan, że radykalizm jest piękny. Całkowicie się tu z Panem nie zgodzę. Może mam odmienne od Pańskich doświadczenia w tym względzie, ale dla mnie radykalizm jest często zbyt płytki i często prowadzi do zbytniego uproszczenia problemu. Może być nawet szkodliwy. Nie pomaga wcale w rozwiązywaniu problemów, a o debacie nawet nie wspomnę. Radykalizm często cechuje niezdolność do dialogu, jednokierunkowy przekaz oraz często skrajne metody jego popularyzacji, czy też wprowadzania w życie.

      No, oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że dla wielu osób radykalizm może oznaczać bardzo odmienne rzeczy. Dla niektórych radykalny jest Ziemkiewicz, czy Wildstein, a dla innych np. chłopcy z NOP. Od radykalizmu nie jest też wolna niestety lewica, ale kto będzie dziś pisał o radykalizmie lewicy? “To przecież “oczywista oczywistość”, w katolickim państwie, w którym rządzi prawica”. Dla innych z kolei radykałem jest Adam Michnik nazywający Kiszczaka człowiekiem honoru. I to niebezpiecznym radykałem. Ekwilibrystyka? Możliwe. Ale tak

      Pozdrawiam.

  6. 10 telemach Grudzień 18, 2009 o 1:23 am

    Panie Michale, ten “piękny radykalizm” to była ironia.
    Poza tym z wieloma punktami się zgodzę. Z tymi starszymi rozgoryczonymi i rozczarowanymi ludźmi o których Pan pisze – to jest istotnie tragedia. Oczekiwali ideału i obiektu swych marzeń. Dostali to co dostali. Istotnie – jest to po części wynikiem tego że zostali oszukani. Zostani oszukani w tym sensie, że mało kto miał odwagę im uczciwie powiedzieć że będzie im gorzej. Bo kapitalizm jest dobry dla kapitalistów, a nie dla tych którzynie mają kapitału. Po części zaś tego, że oszukani i oszukiwani być chcieli. Gotowi byli uwierzyć każdemu hochsztaplerowi i jego nierealnym obietnicom. I byli głusi na nieliczne głosy rozsądku zapowiadające że nie będzie cudownie. I nie było. Trudno się dziwić frustracji, nieprawdaż?
    Kłaniam się
    t.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Blog przeniesiony pod nowy adres: http://michalpiatek.blogspot.com/

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.